Bo nie było w scenariuszu
Policja urządziła sobie spektakularne ćwiczenia w samym środku rozkopanego do imentu Opola. Miała odbić zakładników z rąk bandziorów, którzy napadli na siedzibę NBP przy ul. Damrota. Na koniec przeproszono opolan za niedogodności i ogłoszono sukces. Mocno na wyrost.
Miało być tak. Nikt nic nie wie, media dowiadują się z maila wysłanego w ostatniej chwili. Bo wszystko ma być na poważnie, jak w życiu. Zaraz po godz. 13.00 trzej rabusie wchodzą do banku. W kwadrans później policja izoluje ulicę i łapie czwartego bandytę z zaparkowanego przed bankiem auta. Zjawiają się negocjatorzy i ustalają reguły: bandyci mogą odjechać podstawionym wozem z jednym zakładnikiem. Chodzi o to, by wyprowadzić ich za miasto i tam zaatakować. Na Krapkowickiej policjanci prowokują kolizję (za pomocą kolczatki) i uwalniają zakładnika, 200 metrów dalej, na moście na Kanale Ulgi, antyterroryści błyskawicznie zatrzymują bandytów. (more…)